top of page

Jaka jest cena marzeń? Instytut Świadomości

Jaka jest cena marzeń? Bo zawsze taka cena jest. Rzadko kiedy otrzymuje się wszystko ot tak po prostu. Zwykle potrzebna jest ciężka praca, ogrom zaangażowania, mocny charakter i świadomość, że w dobie 24-godzinnej trzeba zmieścić wszystkie życiowe priorytety na raz.


Instytut Świadomości Wileńska 13 Warszawa
Instytut Świadomości Wileńska 13 Warszawa

Życie nie czeka. Trwa i pędzi. Nie ogląda się za siebie. Mija.


Zawsze, odkąd pamiętam, już od dzieciństwa, miałam poczucie, że brakuje mi czasu, że czasu jest zbyt mało. Zbyt mało, by zrealizować wszystko, o czym się marzy i czego pragnie. Nie wszystko zależy od nas, nawet gdy trzymamy się “planu”.


Pracowałam, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko zbierałam owoce, warzywa i orzechy sprzedając je później na skupach rolniczych. Miałam “pierwsze pieniądze”. Potem, przy różnych tymczasowych inicjatywach, organizując sąsiedzkie wyprzedaże, wymiany, starałam się nauczyć wartości pracy, dobrej organizacji, też czasowej.


Potem jako nastolatka zainteresowałam się dziennikarstwem i zaczęłam pisać do lokalnej gazety Echo Dnia mając swój własny cykl artykułów o Ciekawych Ludziach i ich profesjach. Tak, od zawsze to właśnie Ludzkie historie interesują mnie najbardziej i tak jest do dziś.


Miałam nawet epizod w modelingu i tym świecie mody, ale zdecydowanie bardziej wolę być po drugiej stronie, jako organizator, koordynator, no chyba, że w obiektywie fotograficznym mojego Męża Dariusza, który jak nikt inny potrafi uchwycić Mnie we Mnie.


Na pierwszym roku studiów zawalczyłam o dotację unijną i założyłam pierwszą firmę produkcyjną i medialną. Właśnie w medycynie. To było w 2009 r. Potem szybko poszło - kolejne zlecenia, kolejne projekty, rozszerzanie działalności. Praca, praca, praca 24h na dobę. Krótkie epizody mieszkania w Hiszpanii i Szwajcarii, przeprowadzka z Krakowa do Warszawy…


Miałam świadomość, że dziewczyna z małego miasta, jakim jest Tarnobrzeg musi sobie dać radę. Bo nikt za nią tego nie zrobi.


Choć miałam nadzieję, że któregoś dnia…czasu będę mieć więcej. A może poczucia, że jest go więcej.


Teraz jestem szczęśliwą Mamą i tym bardziej widzę, jak czas szybko upływa i jak jest go mało na Wszystko na raz. Że trzeba wybierać, ustalać priorytety i pogodzić się z tym, że marzenia mają cenę.


Choćby cenę nieprzespanych nocy, poranków o świcie i bardzo późnych powrotów, które…nauczyłam się doceniać, choćby fotograficznie.


Ewelina Pańczyk, Terapeuta Świadomości



bottom of page