Jest program, a nie ma pacjentów


Długo wyczekiwany program lekowy leczenia hipercholesterolemii rodzinnej, który wszedł w życie w 2019 r. zapowiadał się na kardiologiczną rewolucję, ponieważ skala problemu tej choroby w Polsce to pewne 80 tys. pacjentów w Polsce, a najnowsze szacunki mówią, że chorych może być nawet 200 tys. Szokujące jest jednak to, że zdiagnozowanych jest jedynie 5 tys. pacjentów, a uczestniczących w programie lekowym… mniej niż 200… To zupełna porażka organizacyjna ze szkodą dla pacjentów.



Niewykorzystana szansa


Jak mówi prof. Robert Gil. Kierownik Kliniki Kardiologii Inwazyjnej CMKP w CSK MSWiA, Dyrektor WCCI, rzadko zdarza się sytuacja w medycynie, że dostępny jest program leczenia z dostępnymi najnowszymi lekami, a… nie a w nim pacjentów. Przyznaje, że to zaprzepaszczenie ogromnej długo wypracowywanej szansy. Dlaczego tak jest? Ponieważ pacjenci po ostrych zespołach wieńcowych (OZW) to różnorodna grupa. Są tu chorzy z grupy bardzo wysokiego, ale też ekstremalnego ryzyka. Wyczulenie lekarzy na pacjentów z grupy ekstremalnego ryzyka sercowo-naczyniowego jest małe, a grupa ta wymaga szybkiego rozpoznania (oznaczenie lipidów) i na start intensywniejszego leczenia hipolipemizującego oraz intensyfikacji leczenia, jeśli pacjenci ci nadal nie osiągają celu LDL-C. Jak podkreśla prof. Gil, w przypadku pacjentów ekstremalnego ryzyka terapia ta powinna być nawet potrójna; statyny, ezetymib, PCSK9i, a więc dla takich pacjentów szansą jest program lekowy, który oferuje darmowe nowoczesne leczenie hipolipemizujące.


Ewelina Zych-Myłek, Prezes fundacji Instytut Świadomości, zwraca uwagę, że świadomość programu lekowego “Leczenie inhibitorami PCSK-9 pacjentów z zaburzeniami lipidowymi” jest wciąż niewielka zarówno wśród lekarzy od POZ do specjalistów. Braki wiedzy dotyczą kryteriów włączenia do programu oraz tego, gdzie program lekowy jest realizowany i jak mogą z niego zatem skorzystać pacjenci. Prezes Zych-Myłek proponuje aby bardziej dosłownie i kierunkowo komunikować potrzeby i problemy właśnie w mediach, ponieważ przyjęło się, że specjaliści mówią o założeniach i problemach danego zagadnienia, natomiast rzadko stosują komunikację medialną do innej medycznej grupy zawodowej, od której podejścia zależy sukces terapeutyczny w ich dziedzinie - w tym do lekarzy POZ.


Program dla programu


Profesor Gil uważa, że program KOS-zawał jest szansą na wykorzystanie możliwości programu lekowego, ponieważ trwa on 12 miesięcy, czyli tyle ile okno czasowe na włączenie do programu lekowego, ma także określony schemat wizyt, co pozwala na zoptymalizowanie opieki nad pacjentem po OZW zgodnie z obwiązującym wytycznymi - szczególnie oznaczanie lipidów, intensyfikacja leczenia, a co za tym idzie, zwiększa szanse na włączenie pacjenta do programu lekowego. Tłumaczy, że kluczowe jest aktywne poszukiwanie pacjentów do programu lekowego - każdy chory hospitalizowany z powodu OZW powinien być sprawdzany w kierunku włączenia do programu lekowego, ponieważ tym samym obniżamy ryzyko incydentów sercowo-naczyniowych w ciągu pierwszego roku po zawale, co jest najbar­dziej krytyczne. Dodaje, że ważnym systemowym aspektem jest to, że poradnie POZ nie mogą prowadzić programu hiperlipidemii rodzinnej ani u chorych wysokiego ryzyka ani nie mogą prowadzić KOS- zawal. w związku z tym, jeżeli mają takiego pacjenta, to powinni go odsyłać natychmiast do poradni specjalistycznej. Ale skoro program to na dziś niewykorzystany potencjał, oznacza to, że tego nie robią.


Źródło:

II Debata Media Świadome Kardiologii

Fundacja Instytut Świadomości, WCCI, Pacjent w Centrum