top of page

Oficjalny rok walki z hipercholesterolemią to dopiero początek. VII Debata Media Świadome Instytutu Świadomości

Polskie Towarzystwo Kardiologiczne (PTK) i Polskie Towarzystwo Lipidologiczne (PTL)  ogłosiło rok 2023 strategicznym rokiem walki z hipercholesterolemią, ponieważ zaburzenia lipidowe to najczęściej występujący czynnik ryzyka chorób układu krążenia w Polsce i na świecie. Eksperci podkreślają jednak, by miniony rok nie był końcem zwrócenia szczególnej uwagi na to schorzenie, a dopiero początkiem bardzo intensywnych działań w obszarze hipercholesterolemii. Problem dotyczy bowiem nawet 21 milionów osób w Polsce, to ponad 60% populacji dorosłej. Jak ten rok podsumowuje PTK i jakie działania kardiolodzy planują w nadchodzącym roku? 




Medycyna profilaktyczna równa naprawczej


Jak podkreślał prof. Robert Gil, Prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, Kierownik Kliniki Kardiologii Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA w Warszawie, na Debacie Media Świadome Hipercholesterolemii organizowanej przez fundację Instytut Świadomości, ostatnie lata w medycynie sercowo-naczyniowej, zrównały dwa filary - profilaktykę i leczenie interwencyjne, a nawet przesunęły punkt uwagi w kierunku profilaktyki pierwotnej ze względu na alarmujące statystyki dotyczące stylu życia dzieci i młodzieży, skalę zachorowań Polaków i ogromne koszty długofalowe, które w polskim systemie ochrony zdrowia jest powodowane przez brak skoordynowanych działań na rzecz profilaktyki sercowo-naczyniowej. Skalę problemu zwiększa fakt bardzo niskiej świadomości występowania hipercholesterolemii zarówno wśród pacjentów, jak i niestety lekarzy, którzy nie doceniają wagi podstawowego badania, jakim jest lipidogram i zagrożenia życia, które niesie za sobą hipercholesterolemia.


  • Ogrom pacjentów, którzy mają te najwyższe poziomy cholesterolu wchodząc w dorosłość, a w konsekwencji zawały i udary nawet w bardzo młodym dorosłym wieku, to pacjenci z nierozpoznaną hipercholesterolemią w wieku dziecięcym. Mówimy tu zarówno o podstawowych i łatwo dostępnych badaniach jak lipidogram, jak i o diagnostyce genetycznej. To jest właśnie ten kierunek, w którym powinniśmy pójść, żeby chronić tych najbardziej zagrożonych przed niekorzystnymi epizodami sercowo-naczyniowymi, przed utratą możliwości normalnego funkcjonowania, przed niepełnosprawnością, czy wręcz przed utratą życia. Dlatego uważam, że Krajowe Centrum Hipercholesterolemii Rodzinnej, które koordynuje Pan Profesor Krzysztof Chlebus jest ewenementem na skalę światową.  - zauważa prof. Gil. 


  • W ostatnich latach rzeczywiście widać w środowisku kardiologów interwencyjnych zmianę świadomości, coraz bardziej dostrzegają, jak nasze dziedziny są kompatybilne i łączą się w naszych wspólnych pacjentach. Faktycznie, ta ścieżka pacjenta od prewencji pierwotnej aż po jego losy po interwencji naczyniowej, powinna być spójna zarówno medycznie, jak i systemowo. Tym bardziej się cieszę, że Prezes PTK uważa tak samo i wspólnie będziemy w tej kadencji podejmować intensywne działania w obszarze hipercholesterolemii. - mówi dr hab. n. med. Krzysztof Chlebus, I Klinika Kardiologii GUMed, Krajowe Centrum Hipercholesterolemii Rodzinnej w Gdańsku.


Polacy Świadomi Hipercholesterolemii


Zbyt wysokie stężenie cholesterolu może dotyczyć nawet 70% dorosłych Polaków, niestety wielu z nich systematycznie nie wykonuje badań kontrolnych, a o chorobie dowiaduje się zbyt późno, kiedy zniszczenia wywołane przez miażdżycę są zauważalne poprzez znaczne pogorszenie się jakości życia, zawał lub udar. Im wyższy poziom “złego” cholesterolu we krwi, tym większe ryzyko wystąpienia miażdżycy i niebezpiecznych epizodów sercowo-naczyniowych. 


  • O hipercholesterolemii mówimy wtedy, gdy dostrzegamy u pacjenta zjawisko podwyższonego stężenia cholesterolu - od 190 mg/dl w surowicy krwi u osób zdrowych oraz osób z umiarkowanym ryzykiem, szczególnie patrzymy również na poziomy tego “złego” cholesterolu - LDL, który o tych osób nie powinien przekraczać 135 mg/dl. Natomiast u różnych pacjentów skala obciążenia hipercholesterolemią jest różna i przez to rokowania również są inne. Mamy pacjentów z hipercholesterolemią z mocno różniącymi się wynikami cholesterolu - 210 mg/dl, 280 mg/dl czy nawet 350 mg/dl. Wysokość cholesterolu i inne czynniki, takie jak wcześniejsze przejście epizodów sercowo-naczyniowych, choroby współistniejące czy hipercholesterolemia rodzinna definiuje, czy są to pacjenci zdrowi, z umiarkowanym, dużym, czy ekstremalnym ryzykiem sercowo-naczyniowym. - tłumaczy dr hab. n. med. Krzysztof Chlebus.


Jak kontynuuje, dr hab. n. med. Krzysztof Chlebus, wielkość polskiej populacji z hipercholesterolemią jest bardzo duża, zaskakująco duża- ponieważ dotyczy nawet 60-70 proc. dorosłych Polaków!


  • Czyli więcej niż co drugi Polak ma podwyższony poziom cholesterolu, co z hipercholesterolemii robi nie tylko problem medyczny, ale również społeczny i systemowy. Polski system ochrony zdrowia powinien zwrócić na ten problem szczególną uwagę, ponieważ co drugi dorosły Polak narażony jest na przedwczesny zawał, udar czy nagłą śmierć sercową. Ryzyko niepełnosprawności i wykluczenia społecznego jest w tej sytuacji bardzo wysokie. Hipercholesterolemia to najbardziej rozpowszechniony czynnik ryzyka chorób serca i naczyń w Polsce. - dodaje. 


Grupa od ryzyk specjalnych


Wśród pacjentów z hipercholesterolemią można wyróżnić specjalną podgrupę, która ma nie tyle bardzo podwyższony cholesterol (200 czy 300 mg/dl), a ekstremalnie wysoki - nawet 400 czy 500 mg/dl. Co gorsze, te wartości nie wynikają z ich niezdrowego stylu życia, dlatego te osoby nie mogą poprawić swojej sytuacji przez zmianę diety, rezygnację z używek czy aktywność fizyczną. Ci pacjenci nawet prowadząc zdrowy styl życia osiągają bardzo wysokie poziomy cholesterolu LDL, przez co mają bardzo duże lub ekstremalnie wysokie ryzyko sercowo-naczyniowe. To pacjenci z hipercholesterolemią rodzinną. 


  • Hipercholesterolemia rodzinna jest chorobą genetyczną i pojawia się u pacjentów, u których brakuje pewnego receptora w wątrobie, który mógłby wychwytywać i neutralizować ten “zły” cholesterol. Na pewno, jeśli w rodzinie często umiera się na choroby sercowo-naczyniowe, zwłaszcza nagle, w młodym wieku, jej członkowie powinni przebadać się w kierunku hipercholesterolemii rodzinnej, w tym również dzieci. Niestety badania genetyczne wciąż są bardzo drogie. Należy szukać szans również w już istniejących rozwiązaniach, w przypadku dorosłych m.in. również podczas badań medycyny pracy. W przypadku dzieci należy wziąć pod uwagę wszystkie bilanse, które wykonuje się od urodzenia dziecka, przez wiek przedszkolny i dalej. Aktualnie cholesterol nie jest w nich oznaczany, a powinien być, tym bardziej, że projekt oznaczania cholesterolu w bilansie sześciolatka jest od dawna gotowy do wdrożenia. Byłaby to szansa na pierwszy screening w tym obszarze. System ochrony zdrowia musi zwrócić większą uwagę kontrolę poziomu cholesterolu, zbieranie i korelowanie tych danych, ponieważ brak wczesnego wykrycia tych najbardziej zagrożonych, wiąże się z kolejnymi epizodami sercowo-naczyniowymi, w tym utrata życia części z nich. - stwierdza prof. Gil. 


  • Dzięki utworzeniu i rozwijaniu działalności naszego Krajowego Centrum Hipercholesterolemii Rodzinnej w Gdańsku rozpoznaliśmy dotychczas 140 tys. takich osób. Natomiast podkreślam, że my badaliśmy osoby dorosłe i tylko takie, które odwiedzają lekarzy, czyli POZ lub kardiologa. Z całą pewnością więc, osób z wysoką lub ekstremalną hipercholesterolemią jest znacznie więcej - pewnie ok. 190 tys. osób w naszym kraju. - tłumaczy dr hab. n. med. Krzysztof Chlebus. - W naszym Centrum kolejka do przyjęcia wynosi 3-4 miesiące, co jest niezłym wynikiem, ale pokazuje, że te kilkaset osób w kolejce czeka, a codziennie liczba ta jeszcze się zwiększa. - dodaje.


Gorsza wiadomość to taka, że obecnie nie istnieje żaden formalny, ministerialny program opieki nad takimi pacjentami. Krajowe Centrum Hipercholesterolemii w Gdańsku powstało dzięki funduszom z Narodowego Programu Zdrowia w 2017, wypracowane zostały również wtedy propozycje rozwiązań systemowych gotowe do wdrożenia w polskim systemie ochrony zdrowia. Wystarczy pozytywna decyzja rządzących.


  • Będziemy rozmawiać o rządowych programach z nową ekipą polityczną. Posiłkowaliśmy się dotychczas również wielkim programem prewencji pierwotnej w kardiologii, czyli Kordianem, który jednak zamyka się w roku 2023 i do czasu nowych systemowych rozwiązań będziemy podtrzymywać struktury organizacyjne, które stworzyliśmy jako poradnia kardiologiczna wyspecjalizowana w zaburzeniach lipidowych ze szczególnym uwzględnieniem hipercholesterolemii rodzinnej. - tłumaczy dr hab. n. med. Krzysztof Chlebus.


  • Niestety jako społeczeństwo mamy taką tendencję, że dopóki nas nie boli, dopóki “nie zwala z nóg”, nie zajmujemy się tym. Trzeba to zmienić i zacząć od zintensyfikowania działań prewencyjnych i profilaktycznych już od najmłodszych lat. Dziecko już w przedszkolu i w domu powinno usłyszeć, co jest zdrowe, a co nie, co należy jeść, a czego należy unikać. To nie jest temat na pół roku czy rok, o tym należy mówić ciągle i wciąż przypominać. Skuteczna interwencyjna medycyna sercowo-naczyniowa i programy prewencji wtórnej nie wystarczą. My potrzebujemy zmniejszyć skalę zachorowań i tym samym zmniejszyć koszty finansowe i społeczne nagłych epizodów sercowo-naczyniowych. Ta edukacja, podnoszenie poziomu świadomości jest ważne tak samo dla pacjentów, jak i dla lekarzy. Skala hipercholesterolemii i hipercholesterolemii rodzinnej w Polsce jest zbyt duża, by nie reagować systemowo. - ocenia prof. Gil. 


Wszystko zaczyna się w POZ


To kardiolodzy czują się zobowiązani do wypracowania konkretnych propozycji organizacyjnych i ścieżek systemowych w zakresie diagnostyki i opieki nad pacjentami z hipercholesterolemią rodzinną już od najmłodszych lat, natomiast zdają sobie sprawę, że ogromna praca w zakresie badań przesiewowych, swoistego “wyłapywania” pacjentów zagrożonych, leży po stronie lekarzy POZ i pediatrów.  Dr hab. n. med. Krzysztof Chlebus przybliża ścieżkę pacjenta z hipercholesterolemią i hipercholesterolemią rodzinną szukającego opieki w Krajowym Centrum Hipercholesterolemii:


  • Pacjent zapisuje się do nas tak jak do tradycyjnej poradni kardiologicznej, czyli potrzebuje skierowania od lekarza POZ lub od kardiologa. My wychodzimy do pacjenta, często sami kontaktujemy się z pacjentami, u których podejrzewa się hipercholesterolemię rodzinną i zapraszamy ich do naszego centrum po otrzymaniu zgłoszenia lub zapytania. Przyjeżdżają do nas pacjenci z całej Polski. Podczas wizyty dbamy o pełną diagnostykę. Na ten moment formalnie jesteśmy częścią poradni kardiologicznej w szpitalu klinicznym. Stworzyliśmy system opieki w systemie, który jej de facto nie obejmuje, liczymy na usystematyzowanie i sformalizowanie naszych rozwiązań w Polsce. Bardzo ważna dla nas jest współpraca z lekarzami POZ i pediatrami, ponieważ wszyscy bliscy pierwszego stopnia naszych pacjentów, mają 50 proc. prawdopodobieństwo dziedziczenia hipercholesterolemii rodzinnej. - podkreśla.


Sprawa genetyczna


Objawy kliniczne hipercholesterolemii rodzinnej powinny skutkować po pierwsze włączeniem chorego do programu lekowego, by mógł on skorzystać z leczenia najnowocześniejszymi lekami, w tym inhibitorami PCSK-9, a jednocześnie przebadaniem całej jego rodziny, rodzeństwa i dzieci, ponieważ ci najbliżsi krewni mają bardzo wysokie ryzyko dziedziczenia nieprawidłowego genu i zachorowania, a także przedwczesnych niepełnosprawności i śmierci. 


  • Dlatego tak ważna jest współpraca z pediatrami, ponieważ my mamy pacjenta dorosłego i przy skoordynowanym programie, od razu kontaktowalibyśmy się z lekarzami POZ w sprawie dorosłych krewnych oraz z pediatrami w sprawie dzieci w celu przebadania, w tym badania genetycznego, włączenia do programu lekowego czy systematycznej obserwacji. Skoordynowana współpraca zwiększyłaby naszą wspólną efektywność i zmniejszyłaby koszty badań i opieki nad tymi pacjentami. Chcę podkreślić, że hipercholesterolemia rodzinna zagraża życiu już bardzo małych dzieci - już 5-latków leczymy statynami. Mamy obecnie u nas ok. 600 dzieci z rozpoznaną wadą genetyczną w zakresie hipercholesterolemii rodzinnej. - stwierdza dr hab. n. med. Krzysztof Chlebus. - Chcemy rozwinąć tę dwutorową współpracę - abyśmy my informowali pediatrów o konieczności przebadania dzieci przy zdiagnozowaniu u nas pacjenta dorosłego i odwrotnie, by pediatrzy kierowali do nas dorosłych pacjentów przy znalezieniu u siebie małoletniego chorego z objawami hipercholesterolemii. Chcę podkreślić, że przyjmiemy każdego pacjenta, którego cholesterol całkowity przekracza 300 mg/dl. I tu apel do pacjentów, nie uznawajcie, że wysoki cholesterol czy skłonność do chorób serca i naczyń jest w Waszej rodzinie “normalna”, bo “zawsze tak było”, że u Was wysoki cholesterol to “norma”. To nie jest norma, to należy leczyć i potraktować niezwykle poważnie.  - apeluje. 


Interdyscyplinarna współpraca


Pierwszym krokiem do skutecznej interdyscyplinarnej współpracy w zakresie hipercholesterolemii jest interdyscyplinarna edukacja różnych dziedzin medycyny, które zajmują się przyczynami i skutkami hipercholesterolemii w swoim obszarze tematycznym. 

  • Zacznijmy od świadomości rozróżnienia cholesterolu całkowitego od poziomów LDL i HDL. Pierwszym sygnałem, że może to być poważniejszy problem jest poziom tego “złego cholesterolu” LDL powyżej 160, 170 mg/dl. Na początku wdrażamy u pacjenta dietę, zwiększenie aktywności ruchowej, jeśli to nie pomaga i nie zmienia parametrów, wchodzimy ze screeningiem w kierunku hipercholesterolemii rodzinnej. Należy jednak pamiętać, że na efekty tej pierwszej interwencji nie można czekać w nieskończoność. Praktycznie po miesiącu rzetelnych wysiłków (!) ze strony pacjenta wiadomo na ile zmiana stylu życia redukuje poziom cholesterolu. Ponadto, edukujemy lekarzy, że są już w Polsce miejsca specjalistycznej diagnostyki i opieki nad takim pacjentem i zachęcamy do kierowania do nich chorych. Nie można zapomnieć o poświęceniu czasu dla pacjenta na pełną informację, w tym o jego rodzinie oraz sytuacji zachorowań i przedwczesnych zgonów, ciężkich zachorowań czy amputacji, to wszystko jest niezwykle istotne. - tłumaczy prof. Gil.


Jak dodaje profesor, hipercholesterolemia rodzinna nie jest wyłącznie sprawą kardiologów i POZ. 


  • Neurolodzy, chirurdzy naczyniowi i udary mózgu, kardiochirurdzy i na przykład tętniaki aorty, diabetolodzy i stopy cukrzycowe oraz cukrzyca sama w sobie - to tylko niektóre specjalizacje i wyzwania medyczne, przy których powinniśmy ściśle współpracować w temacie hipercholesterolemii i wzajemnie się wspomagać. Kardiolodzy są ekspertami w lipidologii i to od nas powinien iść przekaz pierwotny, ale współpraca dla dobra pacjentów powinna być interdyscyplinarna w ramach wspólnego konsensusu w zakresie zarówno prewencji, jak i leczenia. Jako PTK będziemy do tego dążyć. - zapowiada. 


Leczenie hipercholesterolemii w Polsce


Problem hipercholesterolemii dotyczy ponad 20 mln ludzi w naszym kraju, co stanowi jak było już wspomniane ok. 60 proc. populacji, dlatego jak podkreślają eksperci, wymaga on wdrożenia skoordynowanego programu ministerialnego uwzględniającego skuteczne metody diagnozowania i leczenia tego schorzenia. Obecnie leczenie hipercholesterolemii rodzinnej w Polsce opiera się na terapii farmakologicznej dużymi dawkami statyn oraz na zabiegach LDL-aferezy, czyli zabiegach mechanicznego usuwania, a ściślej mówiąc odfiltrowywania cholesterolu LDL z osocza. Statyny, które wykazują odpowiednio udokumentowaną zdolność do obniżania wysokości cholesterolu LDL oraz zmniejszania ryzyka zachorowalności i śmiertelności w wyniku chorób sercowo-naczyniowych są pierwszą terapią z wyboru przy hipercholesterolemii rodzinnej. Nie są one niestety skuteczne u 100% pacjentów. Natomiast terapia skojarzona, polegająca na łączeniu statyn z innymi lekami obniżającymi poziom lipidów jest zdecydowanie bardziej skuteczna, jednak jej zastosowanie bywa w Polsce ograniczone ze względu na obniżoną tolerancję oraz dostępność dla pacjentów przez restrykcyjne kryteria włączenia do programu lekowego. 


Pacjenci z heterozygotyczną postacią hipercholesterolemii rodzinnej mają możliwość korzystania z programu lekowego, gwarantującego dostęp do leczenia inhibitorami PCSK-9, czyli ewolokumabem, alirokumabem oraz inklisiranem, które skutecznie obniżają poziom cholesterolu LDL u 70-80% pacjentów. Leki te nie są jednak wskazane dla osób z homozygotyczną hipercholesterolemią rodzinną, co powodowało, że jeszcze do niedawna ta grupa chorych była pozbawiona nowoczesnych metod leczenia.


We wrześniu 2023 roku program lekowy dla pacjentów z hipercholesterolemią rodzinną poszerzono o lomitapid - pierwszy preparat przeznaczony dla chorych z homozygotycznym wariantem choroby.


  • Zwracamy uwagę szczególnie na pacjentów wysokiego i ekstremalnego ryzyka sercowo-naczyniowego, w tym na pacjentów z hipercholesterolemią rodzinną, dużymi i masywnymi powikłaniami miażdżycowymi, po powtórnych incydentach sercowo-naczyniowych i na ich dostęp do programu lekowego, który naszym zdaniem powinien zostać poszerzony. - uważa  dr hab. n. med. Krzysztof Chlebus.

Program B.101. dotyczy pacjentów wysokiego i ekstremalnego ryzyka, u których leczenie standardowe nie przyniosło obniżenia poziomu cholesterolu poniżej 100 mg/dl. Terapia  w ramach programu B.101 “Leczenie inhibitorami PCSK-9 pacjentów z zaburzeniami lipidowymi” jest bardzo nowoczesna, skuteczna i dobrze tolerowana przez pacjentów, niezwykle efektywna, a przy tym bezpieczna. 


  • Dlatego uważamy, że próg dopuszczenia do programu, który jest określony przez poziom cholesterolu LDL powinien zostać obniżony ze 100 mg/dl do 90 mg/dl. Leczenie w ramach programu jest wciąż drogie, a dzięki dopuszczeniu większej ilości pacjentów, koszty bardziej zoptymalizowałyby się - zarówno te krótko-i długofalowe. To leczenie jest niezwykle efektywne, mamy na to przykład z ostatnich dni u 30-letniej pacjentki, której siostra zmarła na zawał serca w wieku…11 lat. Tak jest z każdą nowoczesną terapią, w pierwszych latach trzeba więcej wydać, aby w kolejnych latach i pokoleniach, więcej zaoszczędzić. - dodaje. 


  • Bardzo ważne jest również to, by o możliwość realizacji programu B.101 szerzej występowały ośrodki, które realizują program kompleksowej opieki po zawale serca KOS-Zawał. Koniecznością wręcz jest obniżenie w programie B.101. w części przeznaczonej pacjentom bardzo dużego ryzyka sercowo-naczyniowego wartości LDL-C (tzw. celu terapeutycznego) zdecydowanie poniżej obowiązujących 100 mg/d, najlepiej do ≤ 55mg/dL. Z nową opcją rządzącą chcemy rozmawiać nie w kategoriach planów na bieżącą kadencję, ale o perspektywach dla całych kolejnych pokoleń Polaków. Zmiany populacyjne będziemy obserwować przecież nie za 4 lata, ale za lat 15.  - uzupełnia prof. Gil.


Plany na 2024 rok 


Podczas debaty Media Świadome Kardiologii, którą poprowadziła Ewelina Naturia Pańczyk, psychotraumatolog, prezes fundacji Instytut Świadomości, eksperci Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego opowiedzieli o planach kontynuacji intensywnych działań w obszarze hipercholesterolemii. 


  • Zgodnie przyznajemy, że oficjalny kończący się już rok 2023 określony jako Rok Walki z Hipercholesterolemią to nie koniec, a początek naszych skoordynowanych prac i działań w obszarze hipercholesterolemii. Zapoczątkowaliśmy już jako PTK współpracę z innymi towarzystwami, chcemy tworzyć grupy robocze i rozwijać model współpracy z POZ i pediatrami. W Polsce jesteśmy nastawieni na medycynę naprawczą i to przekonanie w mojej kadencji również chcemy zmienić kładąc większy nacisk na profilaktykę i prewencję pierwotną chorób serca i naczyń. To wpisuje się w plan działań w obszarze hipercholesterolemii, w tym hipercholesterolemii rodzinnej. Zawiera się w tym również ponowne i bardziej optymalne organizacyjnie i kosztowo zdefiniowanie odpowiedzialności trzech filarów polskiej ochrony zdrowia, czyli podstawowej opieki zdrowotnej, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej i szpitalnictwa. Tak, aby te odpowiedzialności nie powielały się, były dobrze skomunikowane, skorelowane i finansowane odpowiednio do zakresu oferowanych usług dla pacjenta oraz, by dla pacjenta ta ścieżka była zrozumiała i czytelna, by zminimalizować kolejki do diagnostyki i leczenia. To zaproponowanie nowej filozofii systemu ochrony zdrowia w naszym kraju. Dzięki temu będziemy mogli znajdować najbardziej zagrożonych pacjentów szybciej, wdrażać bardziej efektywne leczenie, tym samym obniżając koszty wynikające z kolejnych incydentów sercowo-naczyniowych i niepełnosprawności. Obecnie “znajdujemy” pacjenta z hipercholesterolemią statystycznie w wieku 44 lat, a to bardzo późno, zbyt późno dla większości z nich, ponieważ w tym wieku mają już poważne powikłania sercowo-naczyniowe, to chcemy to zmienić.- wyjaśnia prof. Gil. 


  • Mamy konkretne dane i dobre, sprawdzone rozwiązania, które testowaliśmy przez ostatnie lata, również w naszym ośrodku i one się sprawdziły, liczymy, że będziemy mogli je za tej kadencji rządu wdrożyć ogólnosystemowo. Chciałbym też podkreślić niezwykle ważną rolę organizacji społecznych i mediów, które budują świadomość w społeczeństwie, tłumaczą język medyczny na język bardziej zrozumiały dla pacjenta i docierają z informacją znacznie skuteczniej i szerzej niż my lekarze, stąd bardzo prosimy o wsparcie tych sektorów i oczywiście zapraszamy do współpracy przy edukacji pacjentów. - dodaje  dr hab. n. med. Krzysztof Chlebus.


  • Planujemy cykl szkoleń pod egidą Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego w 2024 r., które będą budowały tę nową świadomość w środowisku kardiologicznym, ale również interdyscyplinarnie wśród dziedzin, które już w tym materiale wymienialiśmy, które będą przekazywały rzetelną wiedzą, nie sprzed 10 lat, ale najbardziej aktualną, najnowszą. - kontynuuje prof. Gil. - Jako Prezes PTK myślę również o stworzeniu specjalnego funduszu finansowego dedykowanego walce z hipercholesterolemią, który powinien uwzględniać perspektywę wieloletnią w zakresie finansowania działań w tym obszarze. Fundusz zostałby stworzony przez PTK, byłby otwarty zarówno na finansowanie ze strony sektora publicznego, jak i prywatnego z pełną przejrzystością w zakresie wydatkowanych środków. Dzięki temu nie byłby kolejną agendą rządową, a jednocześnie mielibyśmy pewność, że jego priorytety i realizacja jest po stronie specjalistów w tej dziedzinie znających zarówno podstawy, jak i niuanse terapeutyczne, mających dostęp do rzetelnej wiedzy i doświadczonych w praktyce klinicznej.  W najbliższych miesiącach będziemy w ramach PTK pracować nad konkretyzacją tej idei. - podsumowuje prof. Gil. 


Autor: Ewelina Naturia Pańczyk

Fundacja Instytut Świadomości


bottom of page